kom: 600-369-687
e-mail: biuro@granitykisiel.pl

Producent nagrobków granitowych


Gdańsk, Sopot, Tczew

slider

India

Prezentujemy Państwu felieton który początkowo ukazał się w czasopiśmie NOWY KAMIENIARZ 6 (84)/2015, a którego autorem jest Michał Kisiel.

O moich podróżach do Indii mógłbym napisać nie tylko felieton, ale i  książkę. Kraj ten, powszechnie uważany za brudny, chaotyczny i  nieprzewidywalny, przy pierwszym kontakcie rzeczywiście potrafi zniechęcić. Zwłaszcza kamieniarza, który podczas pobytu w  Indiach większość czasu spędza w kamieniołomach, obraz kraju tworząc głównie na podstawie widoku z  okna hotelowego lub zza szyby samochodu transportującego go z miejsca na miejsce. Jest to zazwyczaj niezbyt korzystna perspektywa: ulice pokryte tonami śmieci i przygnębiający widok wychudzonych, żebrzących dzieci. Jednakże w podróżach zawsze przyświeca mi motto: nie da się poznać kraju, nie poznając bliżej jego mieszkańców. Dlatego właśnie na kontakcie z tuziemcami buduję swoje podróżnicze wrażenia i kształtuję opinie.

Jak więc ich poznać? Metod jest wie le, tym bardziej że żyjemy w czasach zaawansowanych technologii. Podczas mojego ostatniego pobytu w Bangalore, który można nieformalnie nazwać „indyjską stolicą branży kamieniarskiej”, postanowiłem skorzystać z Tindera. Jest to mobilna aplikacja randkowa, o której dowiedziałem się dosłownie na kilka dni przed moją podróżą. Za jej pomocą poznałem dziewczynę o imieniu Hallah. Umówiliśmy się na spotkanie w lokalu w centrum, gdzie spędziliśmy godzinę przy barze, popijając drinki w bardzo miłej atmosferze. Po czym moja towarzyszka przypomniała sobie, że tego dnia jej znajomi organizują imprezę. Zaproponowała, bym wybrał się razem z nią, na co zgodziłem się bez wahania. Droga na imprezę okazała się chyba najdziwniejszą przejażdżką, jakiej w życiu doświadczyłem. Jak powszechnie wiadomo, ruch uliczny w  Indiach nie należy do zbyt zorganizowanych. Mówiąc szczerze, na ulicach panuje totalny chaos, a pierwszeństwo przejazdu ma ten, kto głośniej zatrąbi. Tutaj nawet przejście przez ulicę wydaje się sportem ekstremalnym. Nie był to mój pierwszy pobyt w tym kraju i zdarzyło mi się odbyć już niejedną podróż samochodem (oczywiście tylko jako pasażer!) i byłem przygotowany na wiele niespodzianek. Pamiętam na przykład nocną wyprawę do Madurai, na spotkanie z właścicielem nieistniejącej już firmy PRP Exports, swego czasu jednej z największych na świecie firm kamieniarskich. Wtedy, po zmroku, moje oczy przez kilka godzin były narażone na oślepiające błyski długich świateł, gdyż Hindusi nie są na tyle empatyczni, by wyłączyć je podczas mijania nadjeżdżających samochodów. Innym razem odwołano mój lot i musiałem wynająć pierwszy lepszy samochód z lotniska. Spędziłem 8 godzin w aucie jakości dość wątpliwej, bez klimatyzacji, w podróży do Chennai, by zdążyć na spotkanie z panem Veeramani, szefem GEM Granites. Tym razem Hallah i ja mieliśmy do przejechania dystans znacznie krótszy, aczkolwiek warunki zdawały się skrajnie ekstremalne. Przede wszystkim skuter, którym mieliśmy dotrzeć na miejsce, miał na wyposażeniu tylko jeden kask, a moja urocza szoferka, którą poznałem niespełna godzinę wcześniej, była jeśli nie pijana, to przynajmniej wstawiona! To był jeden z tym momentów, w których człowiek myśli sobie „raz się żyje”. W końcu dotarliśmy bez szwanku do celu, nic to, że momentami musiałem zamykać oczy...

Tym razem, będąc w  Bangalore, postanowiłem skorzystać nie tylko z  Tindera, ale również z  usług strony internetowej o  nazwie CouchSurfing. Robiłem to już wiele razy, ale jeszcze nigdy w Indiach. CouchSurfing to portal umożliwiający znalezienie ludzi oferujących bezpłatny nocleg w swoich domach. Prócz gościny zazwyczaj można liczyć na coś więcej: tubylcy chętnie zamieniają się w przewodnika po okolicy, opowiadają wiele ciekawych historii. Społeczność couchsurfingowa działa na całym świecie i  nie ma żadnych ograniczeń wiekowych, rasowych czy wyznaniowych. Jedynym wymogiem jest władanie tym samym językiem, co nasz gospodarz. Portal jest bezpieczny dzięki systemowi polegającemu na wystawianiu opinii. Tym razem znalazłem gościnę u  człowieka, który miał ich około dwustu, przy tym wszystkie pozytywne. Nazywał się Sourav i mieszkał wraz ze swoją żoną na 10 piętrze budynku położonego na obrzeżach Bangalore. Widok z ich balkonu zapierał dech w piersiach, a sam Sourav okazał się miłym gospodarzem, aczkolwiek dość zapracowanym.

Pod jego blokiem zawsze mijałem grupkę bawiących się chłopców, którzy beztrosko zaczepiali mnie, zadając przeróżne pytania. Hindusi ogólnie są ciekawym świata narodem i  traktują przybyszów z innych krajów z wielkim zainteresowaniem, o czym przekonałem się już wiele razy. Byłem zapraszany na przypadkowe wesela, robiono sobie ze mną zdjęcia na ulicy, a przede wszystkim zadawano mi wiele pytań, zaczynając od tego najprostszego „Jak się masz?”. Tych chłopców spotkałem po raz ostatni, gdy już z bagażem czekałem na samochód, który miał zawieźć mnie na lotnisko. Posmutnieli, gdy dowiedzieli się, że właśnie wracam do domu. A gdy już wsiadałem do samochodu, cała grupa pomachała mi, krzycząc „Happy journey!” (szczęśliwej podróży). Nie wiem do końca dlaczego, ale chyba nigdy nie zapomnę tej chwili. Miałem dziwne wrażenie, że życzenia tych dzieci nie dotyczą tylko powrotu do domu, ale szczęśliwej wędrówki przez całe życie. Życzyłbym sobie, aby to życie przepełnione było kolejnymi podróżami i  niezapomnianymi spotkaniami z równie ciekawymi ludźmi!

Data publikacji: 1 JUN 2015
Articles

23
OCT
2018
...
read more

2
OCT
2018

Kiedy odchodzą nasi najbliżsi często czujemy ogromny żal, smutek i tęsknotę. Chcemy aby pamięć o nich nigdy nie odeszła. Takie sama uczuci ...

read more

15
FEB
2018

Reklamy naszej hurtowni płyt granitowych zawsze charakteryzowały się jednym elementem kluczowym – luzem. Przeglądając kolejne numery  ...

read more

13
FEB
2018

Granity to piękne kamienie, stworzone całkowicie przez naturę. Płyty powstałe z wielkich granitowych bloków są unikatowe i niepowtarza ...

read more

1
JUN
2015

Prezentujemy Państwu felieton który początkowo ukazał się w czasopiśmie NOWY KAMIENIARZ 6 (84)/2015, a którego autorem jest Mich ...

read more

1
MAY
2015

Prezentujemy Państwu felieton który początkowo ukazał się w czasopiśmie NOWY KAMIENIARZ 5 (83)/2015, a którego autorem jest Mich ...

read more